Czwartek, 18 lipca 2013
Temat drugiego dnia Sesji: Trauma
Temat drugiego dnia Sesji: Trauma
Konferencja w dniu 18 lipca 2013
"Postawy"
"Postawa - to zespół zachowań ściśle związany z wyznawanym systemem wartości, filozofią życia i przekonaniami.
Postawę przejawiam wobec zdarzeń i okoliczności, cudzych przekonań i dokonań, określając swoje własne przekonania i sądy w określony sposób tak werbalny (słowo, intonacja głosu, pomrukiwanie, chrząkanie itp.), jak również pozawerbalny (mimika, pozycja ciała, gest, wzrok).
Energia postawy zależy od mojej samoświadomości i wewnętrznej uwagi."
"Postawy"
"Postawa - to zespół zachowań ściśle związany z wyznawanym systemem wartości, filozofią życia i przekonaniami.
Postawę przejawiam wobec zdarzeń i okoliczności, cudzych przekonań i dokonań, określając swoje własne przekonania i sądy w określony sposób tak werbalny (słowo, intonacja głosu, pomrukiwanie, chrząkanie itp.), jak również pozawerbalny (mimika, pozycja ciała, gest, wzrok).
Energia postawy zależy od mojej samoświadomości i wewnętrznej uwagi."
http://wiara.daiguo.com/
-----------
Porównaj ceny książek Alice Miller w księgarniach:
http://merlin.pl/Alice-Miller/ksiazki/person/1,39276.html
http://www.weltbild.pl/szukaj.html?search=1&p_action=3207060146&query=alice+miller
---------------
PAWEŁ KARPOWICZ
Czemu winne niewinne klapsy?
http://placzdziecka.blox.pl/2009/02/Czemu-winne-niewinne-klapsy-Pawel-Karpowicz.html
-----------
ALICE MILLER –
najwybitniejsza współczesna myślicielka w dziedzinie psychiatrii
w wywiadzie z Diane Connors
najwybitniejsza współczesna myślicielka w dziedzinie psychiatrii
w wywiadzie z Diane Connors
DC: Kiedy zdałaś sobie sprawę z tego, że szacunek dla
dziecka stanie się centralnym punktem Twoich prac?
Miller: Od początku. Myślę, że jeszcze w dzieciństwie
szukałam odpowiedzi, dlaczego ludzie zachowują się w tak irracjonalny sposób.
Zawsze chciałam rozumieć i przenikać zjawiska. Nie dostawałam wiele informacji
od matki, która by mi mówiła: „Tak należy. To jest tak, a tak.” Nie, ona nigdy
nie dawała mi wyjaśnień, gdy prosiłam. Byłam bardzo osamotnionym dzieckiem.
Miałam może z pięć lat, kiedy zobaczyłam jakąś kobietę z
dziewczynką. Miała trzy, cztery latka. Upadła i potłukła się. Jej matka, która
rozmawiała z inną matką, krzycząc, dała córeczka klapsa dlatego, że mała
przyszła do niej z płaczem i rozkrwawionymi kolanami. Zapamiętałam pytanie,
jaka powstało w mojej głowie: „Przecieć to dziecko doznało skrzywdzenia
podwójnie: po pierwsze, gdy się przewróciło, po drugie, przez reakcję matki.
Dlaczego ona ją karze? Przecież ta mała jest niewinna – potrzebuje pocieszenia
i pomocy, a nie przemocy…”
DC: Dlaczego tak wielu profesjonalistów zaprzecza
temu, co mówisz?
Miller: Ponieważ nie wolno im zobaczyć
rzeczywistości. To bardzo ciekawe. Pierwszy raz mówiłam publicznie o tych moich
poglądach, w ramach mojego wystąpienia na temat narcyzmu w psychoanalizie,
stojąc przed trzystoma analitykami. Byli mocno zaskoczeni, gdyż było to czymś
niezwykłym słyszeć koleżankę po fachu stającą po stronie skrzywdzonego dziecka.
Najpierw zareagowali naturalnie – byli mi wdzięczni i nie przejawiali
widocznego oporu wobec własnych uczuć. Dziękowali mi i pytali: „Skąd
wiedziałaś, jak wyglądało moje życie?” Odpowiadałam: „Nie wiedziałam; opisałam
tylko moje własne życie.” Wielu mężczyzn miało łzy w oczach. Potem próbowałam
opublikować artykuł o tym w Niemieckim Przeglądzie Psychoanalitycznym, ale
wydawcy go odrzucili. Opór był już ukształtowany. Odesłali mi tekst, bo czuli
się wewnętrznie zmuszeni widzieć wszystko tak, jak Freud; w przeciwnym razie
byłoby to dla nich groźne lub niebezpieczne. Artykuł ten wydrukowało
Międzynarodowe Towarzystwo Psychologiczne w swoim Dzienniku Psychoanalitycznym,
ale niemieckie pismo, Psyche, odmówiło mi. Dla Niemców ta idea okazała się zbyt
prowokująca.
DC: Co konkretnie było tak prowokujące?
Miller: To, że nerwice i psychozy biorą się ze
stłumionych uczuć, które są naturalną reakcją na traumę. Fakt, że złość dziecka
i inne jego uczucia, jakich nie lubimy, są jego reakcjami na doznane nadużycia.
Dzisiaj jesteśmy już bardziej świadomi istnienia mnóstwa nadużyć na dzieciach.
Przedtem było to negowane i kwitowane milczeniem. Aby móc przetrwać, dziecko
musi wyprzeć pamięć tych krzywd, milczeć i zanegować swoje cierpienia; w
przeciwnym razie ten ból by je zabił.
DC: Czy może to dziać się w tak wczesnym okresie
rozwoju, że dziecku brakuje słów, zrozumienia czy zgody na wyrażenie swojego
bólu?
Miller: Tak, ale w terapii, te słowa, zrozumienie i
ekspresja muszą być znalezione. Dobra terapia powinna pomagać pacjentowi
zmienić się z „zakneblowanego dziecka” w „mówiące dziecko.” Dziecko często nie
mogło znaleźć słów dla nazwania traumy, albo dlatego, że doznawało jej
wcześnie, albo dlatego, że otoczenie było zbyt wrogie. Ale teraz, jeśli w
gabinecie trafi na terapeutę, który jest jego rzeczywistym adwokatem – jego
świadomym świadkiem – i zaczyna doświadczać emocjonalnie dawnych krzywd, to
staje się dzieckiem mówiącym. Terapia jest po to, by nam pomóc znaleźć słowa,
którymi będziemy mogli powiedzieć naszej matce lub ojcu, jak się czuliśmy
wtedy, gdy nas ranili, wykorzystywali, czy choćby to, jak się czuliśmy musząc o
tym milczeć. Porównaj ceny książek Alice Miller w księgarniach:
http://merlin.pl/Alice-Miller/ksiazki/person/1,39276.html
http://www.weltbild.pl/szukaj.html?search=1&p_action=3207060146&query=alice+miller
---------------
PAWEŁ KARPOWICZ
Czemu winne niewinne klapsy?
http://placzdziecka.blox.pl/2009/02/Czemu-winne-niewinne-klapsy-Pawel-Karpowicz.html
Fragment:
Nieprzypadkowo tak popularne jest bicie dzieci w pupę, zaczynając od
„niewinnego” klapsa dawanego przez ubranie, po brutalne formy bicia po
nagich pośladkach z użyciem skórzanego paska, sznura od żelazka czy
kabla. Otóż jest to najdelikatniejsza strefa ciała. Zbiegają się tu
ważne szlaki fizjologiczne: odbyt (wypróżnianie), cewka moczowa
(oddawanie moczu), narządy płciowe (prokreacja). Dziecko celowo zostaje
poniżone, bowiem zmusza się je do odsłonięcia części intymnych. Bicie w
nagie pośladki może prowadzić do zaparć, a w przyszłości również do
problemów w życiu erotycznym i dewiacji seksualnych. Dziecko otrzymuje
komunikat: uderzam w twoją intymność, seksualność, płciowość,
wrażliwość. Uderzam w twoją godność.
Dzieci – ofiary przemocy wypierają raniące je zdarzenia i bolesne emocje poza świadomość. Są to naturalne funkcje obronne ludzkiej psychiki. Dziecko nie jest w stanie utrzymać bolesnych emocji w świadomej części umysłu, ponieważ dorośli sprawcy nadużyć wyjaśniają powody bicia dziecka tak, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za użycie przemocy. Mówią dzieciom: To twoja wina. Jesteś niedobry, niegrzeczny, nieposłuszny, dlatego dostajesz lanie. Biję cię dla twego dobra, żebyś się wreszcie nauczył dobrze zachowywać. Dostałeś, bo mnie zdenerwowałeś.
Dziecko przyjmuje fałszywe przekonania, odnoszące się do sytuacji, w której nastąpiło nadużycie. Co gorsze, na ogół w otoczeniu dziecka nie ma nikogo, kto pomógłby mu zrozumieć sytuację we właściwy sposób i ochronić jego godność.
Sprawca przemocy zazwyczaj ma wsparcie innych dorosłych – również tych, którzy są bierni (np. ojciec bije dziecko, a matka nie interweniuje, bo sama boi się reakcji męża). W ten sposób dziecko nabiera pewności, że zasłużyło na brutalne potraktowanie.
Krzywdy, których dziecko doznaje we wczesnym okresie życia, owocują na poziomie nieświadomym trwałym zapisem uczuć wściekłości, nienawiści, wrogości, pogardy.
Dzieci – ofiary przemocy wypierają raniące je zdarzenia i bolesne emocje poza świadomość. Są to naturalne funkcje obronne ludzkiej psychiki. Dziecko nie jest w stanie utrzymać bolesnych emocji w świadomej części umysłu, ponieważ dorośli sprawcy nadużyć wyjaśniają powody bicia dziecka tak, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za użycie przemocy. Mówią dzieciom: To twoja wina. Jesteś niedobry, niegrzeczny, nieposłuszny, dlatego dostajesz lanie. Biję cię dla twego dobra, żebyś się wreszcie nauczył dobrze zachowywać. Dostałeś, bo mnie zdenerwowałeś.
Dziecko przyjmuje fałszywe przekonania, odnoszące się do sytuacji, w której nastąpiło nadużycie. Co gorsze, na ogół w otoczeniu dziecka nie ma nikogo, kto pomógłby mu zrozumieć sytuację we właściwy sposób i ochronić jego godność.
Sprawca przemocy zazwyczaj ma wsparcie innych dorosłych – również tych, którzy są bierni (np. ojciec bije dziecko, a matka nie interweniuje, bo sama boi się reakcji męża). W ten sposób dziecko nabiera pewności, że zasłużyło na brutalne potraktowanie.
Krzywdy, których dziecko doznaje we wczesnym okresie życia, owocują na poziomie nieświadomym trwałym zapisem uczuć wściekłości, nienawiści, wrogości, pogardy.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz