18 lipca 2013

Czwartek, 18 lipca 2013 
Temat drugiego dnia Sesji: Trauma

Konferencja w dniu 18 lipca 2013
"Postawy"
 "Postawa - to zespół zachowań ściśle związany z wyznawanym systemem wartości, filozofią życia i przekonaniami.
Postawę przejawiam wobec zdarzeń i okoliczności, cudzych przekonań i dokonań, określając swoje własne przekonania i sądy w określony sposób tak werbalny (słowo, intonacja głosu, pomrukiwanie, chrząkanie itp.), jak również pozawerbalny (mimika, pozycja ciała, gest, wzrok).
Energia postawy zależy od mojej samoświadomości i wewnętrznej uwagi."
http://wiara.daiguo.com/ 
-----------



ALICE MILLER –
najwybitniejsza współczesna myślicielka w dziedzinie psychiatrii
w wywiadzie z Diane Connors



DC: Kiedy zdałaś sobie sprawę z tego, że szacunek dla dziecka stanie się centralnym punktem Twoich prac?
Miller: Od początku. Myślę, że jeszcze w dzieciństwie szukałam odpowiedzi, dlaczego ludzie zachowują się w tak irracjonalny sposób. Zawsze chciałam rozumieć i przenikać zjawiska. Nie dostawałam wiele informacji od matki, która by mi mówiła: „Tak należy. To jest tak, a tak.” Nie, ona nigdy nie dawała mi wyjaśnień, gdy prosiłam. Byłam bardzo osamotnionym dzieckiem.
Miałam może z pięć lat, kiedy zobaczyłam jakąś kobietę z dziewczynką. Miała trzy, cztery latka. Upadła i potłukła się. Jej matka, która rozmawiała z inną matką, krzycząc, dała córeczka klapsa dlatego, że mała przyszła do niej z płaczem i rozkrwawionymi kolanami. Zapamiętałam pytanie, jaka powstało w mojej głowie: „Przecieć to dziecko doznało skrzywdzenia podwójnie: po pierwsze, gdy się przewróciło, po drugie, przez reakcję matki. Dlaczego ona ją karze? Przecież ta mała jest niewinna – potrzebuje pocieszenia i pomocy, a nie przemocy…”



DC: Dlaczego tak wielu profesjonalistów zaprzecza temu, co mówisz?
Miller: Ponieważ nie wolno im zobaczyć rzeczywistości. To bardzo ciekawe. Pierwszy raz mówiłam publicznie o tych moich poglądach, w ramach mojego wystąpienia na temat narcyzmu w psychoanalizie, stojąc przed trzystoma analitykami. Byli mocno zaskoczeni, gdyż było to czymś niezwykłym słyszeć koleżankę po fachu stającą po stronie skrzywdzonego dziecka. Najpierw zareagowali naturalnie – byli mi wdzięczni i nie przejawiali widocznego oporu wobec własnych uczuć. Dziękowali mi i pytali: „Skąd wiedziałaś, jak wyglądało moje życie?” Odpowiadałam: „Nie wiedziałam; opisałam tylko moje własne życie.” Wielu mężczyzn miało łzy w oczach. Potem próbowałam opublikować artykuł o tym w Niemieckim Przeglądzie Psychoanalitycznym, ale wydawcy go odrzucili. Opór był już ukształtowany. Odesłali mi tekst, bo czuli się wewnętrznie zmuszeni widzieć wszystko tak, jak Freud; w przeciwnym razie byłoby to dla nich groźne lub niebezpieczne. Artykuł ten wydrukowało Międzynarodowe Towarzystwo Psychologiczne w swoim Dzienniku Psychoanalitycznym, ale niemieckie pismo, Psyche, odmówiło mi. Dla Niemców ta idea okazała się zbyt prowokująca.



DC: Co konkretnie było tak prowokujące?
Miller: To, że nerwice i psychozy biorą się ze stłumionych uczuć, które są naturalną reakcją na traumę. Fakt, że złość dziecka i inne jego uczucia, jakich nie lubimy, są jego reakcjami na doznane nadużycia. Dzisiaj jesteśmy już bardziej świadomi istnienia mnóstwa nadużyć na dzieciach. Przedtem było to negowane i kwitowane milczeniem. Aby móc przetrwać, dziecko musi wyprzeć pamięć tych krzywd, milczeć i zanegować swoje cierpienia; w przeciwnym razie ten ból by je zabił.
DC: Czy może to dziać się w tak wczesnym okresie rozwoju, że dziecku brakuje słów, zrozumienia czy zgody na wyrażenie swojego bólu?
Miller: Tak, ale w terapii, te słowa, zrozumienie i ekspresja muszą być znalezione. Dobra terapia powinna pomagać pacjentowi zmienić się z „zakneblowanego dziecka” w „mówiące dziecko.” Dziecko często nie mogło znaleźć słów dla nazwania traumy, albo dlatego, że doznawało jej wcześnie, albo dlatego, że otoczenie było zbyt wrogie. Ale teraz, jeśli w gabinecie trafi na terapeutę, który jest jego rzeczywistym adwokatem – jego świadomym świadkiem – i zaczyna doświadczać emocjonalnie dawnych krzywd, to staje się dzieckiem mówiącym. Terapia jest po to, by nam pomóc znaleźć słowa, którymi będziemy mogli powiedzieć naszej matce lub ojcu, jak się czuliśmy wtedy, gdy nas ranili, wykorzystywali, czy choćby to, jak się czuliśmy musząc o tym milczeć.


Porównaj ceny książek Alice Miller w księgarniach:
http://merlin.pl/Alice-Miller/ksiazki/person/1,39276.html

http://www.weltbild.pl/szukaj.html?search=1&p_action=3207060146&query=alice+miller
---------------

PAWEŁ KARPOWICZ
Czemu winne niewinne klapsy? 
http://placzdziecka.blox.pl/2009/02/Czemu-winne-niewinne-klapsy-Pawel-Karpowicz.html
Fragment:
Nieprzypadkowo tak popularne jest bicie dzieci w pupę, zaczynając od „niewinnego” klapsa dawanego przez ubranie, po brutalne formy bicia po nagich pośladkach z użyciem skórzanego paska, sznura od żelazka czy kabla. Otóż jest to najdelikatniejsza strefa ciała. Zbiegają się tu ważne szlaki fizjologiczne: odbyt (wypróżnianie), cewka moczowa (oddawanie moczu), narządy płciowe (prokreacja). Dziecko celowo zostaje poniżone, bowiem zmusza się je do odsłonięcia części intymnych. Bicie w nagie pośladki może prowadzić do zaparć, a w przyszłości również do problemów w życiu erotycznym i dewiacji seksualnych. Dziecko otrzymuje komunikat: uderzam w twoją intymność, seksualność, płciowość, wrażliwość. Uderzam w twoją godność.
Dzieci – ofiary przemocy wypierają raniące je zdarzenia i bolesne emocje poza świadomość. Są to naturalne funkcje obronne ludzkiej psychiki. Dziecko nie jest w stanie utrzymać bolesnych emocji w świadomej części umysłu, ponieważ dorośli sprawcy nadużyć wyjaśniają powody bicia dziecka tak, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za użycie przemocy. Mówią dzieciom: To twoja wina. Jesteś niedobry, niegrzeczny, nieposłuszny, dlatego dostajesz lanie. Biję cię dla twego dobra, żebyś się wreszcie nauczył dobrze zachowywać. Dostałeś, bo mnie zdenerwowałeś.
Dziecko przyjmuje fałszywe przekonania, odnoszące się do sytuacji, w której nastąpiło nadużycie. Co gorsze, na ogół w otoczeniu dziecka nie ma nikogo, kto pomógłby mu zrozumieć sytuację we właściwy sposób i ochronić jego godność.
Sprawca przemocy zazwyczaj ma wsparcie innych dorosłych – również tych, którzy są bierni (np. ojciec bije dziecko, a matka nie interweniuje, bo sama boi się reakcji męża). W ten sposób dziecko nabiera pewności, że zasłużyło na brutalne potraktowanie.
Krzywdy, których dziecko doznaje we wczesnym okresie życia, owocują na poziomie nieświadomym trwałym zapisem uczuć wściekłości, nienawiści, wrogości, pogardy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz