Czas wakacji.
Bardzo chciałabym znaleźć się nad morzem. Usłyszeć, zobaczyć, poczuć.
Zatrzymać się na długo-długo w obecności tego daru Bożego. W jego mocy i obfitości rozpoznać Moc i Hojność Tego, Który je stworzył - dla mnie. Pamiętasz? "Abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rdz 1, 28)
Szum spokojnego morza Bałtyckiego
Kliknij ten podkreślony napis, zacznie się film. Wtedy możesz kliknąć na mały kwadracik z czterema strzałeczkami, pod ekranem z prawej strony. Będzie obraz na cały ekran. Aby wrócić do małego obrazu - klawisz Esc
Patrzę, słucham i myślę, że Adam i Ewa tak patrzyli na fale, podziwiali, cieszyli się, i jednocześnie widzieli Jego, zewsząd ogarnięci Miłością.
Później też patrzyli z niemym krzykiem żalu w sercu i ze łzami osamotnienia w oczach, które już nie widzieli Jego...
I wtedy ten szum, ten bieg fal bezustannie ścigał ich wyrzutem sumienia: nie ma powrotu do raju Bożej bliskości. Oni ją znali.
Był taki czas, kiedy siedząc na plaży, patrzyłam, słuchałam, podziwiałam, cieszyłam się, ale wcale nie myślałam o Nim.
Teraz nie mogę się znaleźć na plaży, ale patrzę na ekran i słucham nagrany dźwięk - i wiem, że jesteśmy zewsząd ogarnięci Miłością, a On patrzy czule.
Jak to się stało: obojętny na Boga grzesznik staje się wdzięcznym poszukiwaczem Jego obecności?
Dobrze jest rozmyślać o tym cudzie wiary przy szumie fal. Dobrze jest iść myślą za Jezusem, Mistrzem apostołów, Lekarzem niemocnych, Zmartwychwstałym Zwycięzcą naszej śmierci.
Teraz jest czas otwierania serca na Jego obecność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz