1. Jestem zaproszony na drogę uzdrowienia zranień dziecka. Tych zranień, które zniekształciły obraz kochającego Ojca, zamknęły, być może na obecność kochającej Matki Maryi.
Istnieje taka droga.
Przynosi mnie do Jezusa Maryja. Za mnie, zranionego, nieufnego, prosi: „Synu, moje dziecko zostało zranione! Uzdrów je, a będzie zdolne do miłości!”
Przynosi każdego z nas.
Jestem zaproszony na drogę uzdrowienia zranień.
Na niej w obecności Maryi, otulony ciepłem Jej Niepokalanego Serca, wykąpany w żywej wodzie Jej wiary, będę powoli otwierać się na słowa, skierowane do mojego serca.
Pan Bóg jeden potrafi odsłonić prawdę o zranieniach z dzieciństwa w sposób delikatny i jednocześnie uzdrawiający.
Bóg pragnie mnie uzdrowić, ponieważ jest to dla mnie szansa otwarcia się na relację, osobistą relację dziecka z Ojcem
2. Kiedy wchodzę na tę niezwykłą drogę, to, aby dojść do celu, mam spełnić warunek: wierzyć, że On jest przy mnie. Mój Bóg, który jest Miłością. I nie zniechęcać się tym, że nie odczuwam Jego miłości, że w sobie mam pustkę…
Wiara nie jest uczuciem ani wiedzą.
Wiara jest to decyzja woli, by przynależeć do Pana Boga i być w dziecięcej relacji z Nim.
Przez taki wybór ponawiany każdego dnia, otwieram się na łaskę życia wiarą na drodze uzdrowienia zranień.
3. Więc jestem tutaj, by żyć wiarą teraz.
Wierzę, że Ojciec jest przy mnie.
Matka Maryja tuli do Serca moje zranione istnienie i widzi całą prawdę o moim okaleczeniu.
Tyle lat Ona czekała na tę chwilę – tak można pomyśleć, ale ta chwila miała przyjść, ona jest zapisana w odwiecznych planach Ojca. Moje zranione życie zawierało w sobie zawsze tę nadzieję.
I teraz – jestem tu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz